Final Fantasy VII

Serial? Tak, serial. Grupa wiernych fanów zrzeszonych pod nazwą „Shinra Productions LLC” od jakiegoś już czasu dłubała nad pełnometrażowym filmem na podstawie „Siódemki”. Projekt przybrał w końcu rozmiary tak gigantyczne, że postanowiono zrealizować go w postaci serialu internetowego.

Wyjaśnijmy sobie na początek jedno – Final Fantasy VII: The Web Series ma być przedsięwzięciem w pełni profesjonalnym, zrealizowanym z udziałem zawodowych grafików, muzyków i animatorów.

Poważny będzie także budżet w wysokości 400 tysięcy dolarów, który w domyśle uzbierany zostanie z fanowskich dotacji za pośrednictwem platformy Kickstarter.

Dlaczego uważam, że projekt wypali

  1. Wspomniany już profesjonalizm. Powiedzmy sobie szczerze – powstało całe mnóstwo ciekawych filmików fanowskich na podstawie gier wideo, ale są one tylko tym, tj. filmikami. Takimi do pooglądania na YouTube po ciężkim dniu w pracy i zapomnienia niedługo później.

Przy „The Web Series” dłubać będą ludzie, którzy wcześniej udzielali się przy filmach Pixara, grach Electronic Arts, muzycy z 20-letnim stażem i profesjonalni aktorzy.

  1. Square Enix, wydawca serii Final Fantasy, nieraz blokowało fajne fanowskie inicjatywy (chociażby remake 3D kultowego Chrono Triggera) z troski o swoje prawa autorskie.

Twórcy tego projektu uzyskali pełne błogosławieństwo nie tylko od przedstawicieli firmy w Europie i USA, ale także od samego ojca serii, Hironobu Sakaguchiego! Co więcej, zaklepali nawet prawa do muzyki z gry, a to już jest coś.

  1. Sensowny budżet! 400 tysięcy dolarów – o ile uda się je uzbierać – jest gwarancją tego, że serial nie wywoła jedynie uśmiechu politowania i będzie miał szansę trafić do kogoś spoza docelowej grupy odbiorców, tzn. fanów gry.

Co można zrobić za takie pieniądze, które są przecież niczym w zestawieniu z kasą wpompowywaną w produkcje hollywoodzkie? O dziwo bardzo dużo. Aby nie być gołosłownym, podrzucam trailer projektu z czasów, gdy jeszcze miał być filmem.

Budżet tego cudeńka to tylko i aż 30000$. :)